Ever since I got back to this in August, I’ve been steadily making my way towards the finish line with painting Warhammer Quest: Cursed City :) Five years after working on the first Kosargi Nightguard, I’ve finally painted the second one. Now I’ve only got a few little bits and pieces left to paint before everything in the box is done: a zombie cat, a tombstone and two gargoyles. One more proper painting session and the game should finally be ready to play!
Odkąd się za to wziąłem w sierpniu, konsekwentnie zmierzam do brzegu z malowaniem Cursed City :) Po pięciu latach od pierwszego, popełniłem drugiego zombie ogre bodyguarda. Zostały mi do pomalowania jakieś pierdółki typu: zombie kotek, nagrobek i dwa gargulce. Jeszcze z jedno porządne posiedzenie i będzie można grać!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Najgorsze w tym wszystkim będzie to, że jak zaczniesz grać, to okaże się że jednak mechanika i klimat nie dowożą :(
OdpowiedzUsuńAle ludek ładny
Tak było z Silver Towerem, więc - chcąc uniknąć odstręczającego od dalszych prac zawodu - tu zacząłem od malowania :D
UsuńWydaje mi się, że Cursed City jeet lepsze, ale cóż: się okaże.
Dzięki!
W pierwszej chwili, patrząc po miniaturce, pomyślałem, że na Święta mógłby przychodzić do niegrzecznych dzieci za karę!
OdpowiedzUsuńJak na ogra, nawet w wersji zombie, dość chudy, ale stylistyką pasuje do zaprezentowanego wcześniej Rasputina.
Malarsko jak zawsze grimdarkowy majstersztyk!
Dzięki! :) Mogło Ci zostać w pamięci z poprzedniego ogra, bo tamten robił za koszmarnego Mikołaja :P (Link niżej) Kolory w każdym razie się zgadzają :)
Usuńhttps://gangsofmordheim.blogspot.com/2021/12/kosargi-nightguard-zombie-santa.html