czwartek, 23 marca 2017

Squig #2

Jak to często w życiu bywa, po Squigu #1, przychodzi pora na Squiga #2 ;) Jest szansa na jeszcze kilka, bo maluje się je nader przyjemnie.

As often happens in life, after Squig #1 comes time for Squig #2 ;) They're really fun to paint, so there is a chance for few more.






11 komentarzy:

  1. Amoro pomidoro!
    Bardzo, bardzo ładne wyszedł. Skóra stwora bezbłędna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze parę i do czasu aż zdobędę Growlera: Adio, Pomidory ;)

      Usuń
  2. A mnie z kolei zastanawia cieniowanie prawej łapy. Wydaje się jakieś zbyt ciemne i intensywne. Może to zdjęcie?
    Natomiast figurka - jedna z najsympatyczniejszych w starym battlu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście - mrok! Obejrzę, sprawdzę i poprawię albo lepiej pstryknę :)

      Usuń
    2. Obejrzałem i sprawdziłem - kontrast wyciągnął cienie. W realu nie jest ciemniej niż w sąsiadującej płaszczyźnie squigopachwiny ;) Dorobię lepszą fotkę przy kolejnej sesji.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak z "Attack of the Killer Tomatoes!" ;)

      Usuń
  4. Spóźnił się o edycję i nie ma może tego zawadiackiego uśmieszku, co to go stare squigi miały aż w nadmiarze, ale i tak wygląda na porządnego chłopca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare squigi były trochę jak Kot z Cheshire. Składały się z uśmiechu :D Jeden taki jest zresztą w planach do tego oddziałku.

      A co do tego egzemplarza - ja tam bym z nim do knajpy nie poszedł ;)

      Usuń